Jas
To wszystko było za łatwe, niemożliwe żebyśmy wyszli z ataku ruskich bez żadnego szwanku. Coś jest cholernie nie tak. Tysiące podobnych myśli przelatywało przez moją głowę z tą samą prędkością co krajobraz za szybą, o którą opierałam czoło. Wszyscy oprócz mnie, Nate'a i Natalii chyba spali. Nate skupiony na drodze bębnił palcami w kierownice, wskazówka prędkościomierza pokazywała stałą wartość 120 Mph. Natalia zaś nieustannie pisała z kimś przez telefon, początkowo mnie to nie ruszało, dopóki nie zauważyłam kropelek potu na jej czole, oraz tego jak trzęsą się jej ręce. Zaniepokojona usiłowałam dojrzeć zawartość ekranu, lecz było to trudne z uwagi na to że siedziała przy oknie po drugiej stronie, dzieliła nas skulona na siedzeniu Maddie. Słońce prawie schowało się już za horyzontem, ostatnie jego smugi rozświetlały pola bawełny po obu stronach drogi. Jedziemy przez Arizonę, doszliśmy do wniosku, że tak będzie bezpieczniej i gdzieś w połowie drogi do LA zmienimy samochód. Po godzinie prób wyczytania z telefonu Nikki czegokolwiek, poddałam się i z westchnieniem oparłam czoło z powrotem o zimną jak lód szybę. Temperatura na zewnątrz wynosiła zaledwie 11 stopni, zadrżałam lekko.- Nate?- szepnęłam.
- Hmm?
- Włącz ogrzewanie, zimno jest.
Bez słowa oderwał rękę od kierownicy i wcisnął jeden z wielu przycisków, po chwili poczułam ciepłe powietrze z nawiewów.
- Dzięki.
Siedząca obok mnie Maddie mruknęła cicho i przekręciła się w moją stronę. Hummer był szeroki, ale mimo to drobna dłoń brunetki spoczęła tuż obok mojej nogi. Coś mi nie pasowało, mimo ciemności dostrzegłam jakieś plamy na jej skórze. W mojej głowie rozdzwonił się alarm. Trzęsącą ręką wyjęłam z kieszeni telefon i włączyłam wyświetlacz. Po moim karku przebiegł dreszcz. Krew. Spojrzałam w stronę Natalii, która obojętnie oderwała ode mnie wzrok i ze znużeniem odwróciła głowę z powrotem w stronę okna.
- Zatrzymaj się. - warknęłam.
- Po co? - Nate nie odrywał wzroku od drogi.
- Zatrzymaj się kurwa! - wrzasnęłam budząc przy tym wszystkich. Zahamował tak nagle, że walnęłam z całej siły łokciem w drzwi. Nie przejmowałam się ani tym, ani pytaniami całej reszty. Zapaliłam natychmiast światło i z przerażeniem zobaczyłam to czego się obawiałam, cała dłoń mojej przyjaciółki mieniła się szkarłatną cieczą, tą samą która sączyła się z rany na lewym boku. Twarz brunetki była blada, nie ocknęła się. Ruda odwróciła się do nas równie przestraszona co ja, lecz na jej twarzy pojawiła się jeszcze wściekłość, jej spojrzenie powędrowało na Natalię.
- Jak mogłaś nie zauważyć?- wysyczała.
Nikki coś tylko pisnęła i odwróciła wzrok. Trójka chłopaków siedząca za nami milczała, Ruda wpatrywała się w przesączoną krwią koszulkę Maddie. Ocknęłam się i zaczęłam gorączkowo myśleć.
- Nate jedź, mile temu widziałam reklamę jakiegoś motelu, musimy ją natychmiast opatrzyć. No już!
Wcisnął pedał gazu najmocniej jak się da i ruszyliśmy pozostawiając za sobą chmurę kurzu.
- Wszystko przez ciebie! - wykrzyknęła Natalia wskazując na mnie palcem. Wszystkie spojrzenia skierowały się w moją stronę, no prawie wszystkie... Ale mniejsza o to. Wściekła rozejrzałam się po ich twarzach i próbując znaleźć resztki racjonalnego myślenia utkwiłam wzrok w oczach Finn'a, to mi dodało odwagi.
- Odbiło ci do reszty? - powiedziałam roztrzęsionym głosem. - To nie ja spędziłam ostatnie godziny siedząc na jebanym telefonie z jej krwawiącą raną tuż pod nosem! - końcówkę wykrzyczałam Natalii prosto w twarz. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na Rudą, w jej oczach widać było niepewność, patrzyła to na mnie to na Natalię.
- Wiem jak jej pomóc, potrzebujemy tylko łóżka i apteczki, okej?
Daria pokiwała powoli głową, po policzku spłynęła jej łza, odwróciła się i powiedziała do Nate'a - Jedź szybciej.
Ustawiłam brunetkę do pozycji pionowej.
- Trzymaj ją za ramiona.- powiedziałam do Natalii.
Kiedy to zrobiła, chwyciłam za brzeg swojej podkoszulki i zaczęłam go rwać, następnie złożyłam skrawek materiału i mocno przycisnęłam do rany. Kurwa kurwa kurwa jedziemy już od tylu godzin, w myślach błagałam żeby przeżyła. Wolną ręką sprawdziłam jej puls, jest. Słaby.
-Daleko jeszcze? - spytałam nie odrywając wzroku od trupiobladej twarzy.
-Nie, już widać światła neonu.
Odetchnęłam z ulgą. Odwróciłam się i powiedziałam do John'a:
-Wejdziesz do środka, zapłacisz za cztery pokoje i poprosisz o apteczkę, jasne?
Pokiwał w odpowiedzi głową, gdy tylko zatrzymaliśmy się na parkingu pobiegł w stronę recepcji.
Wszyscy wysiedli, czekałam z Maddie w samochodzie, gdy tylko ciemnowłosy wyszedł z kluczami wysiadłam również ja. Finn i David chwycili ostrożnie brunetkę i wszyscy ruszyliśmy w stronę ścieżki prowadzącej do niskiego budynku z paroma pokojami. John już otwierał jedne z drzwi, przodem weszła Daria zapalając wszystkie światła, za nią chłopaki z Maddie na rękach, następnie ja i cała reszta.
- Gdzie apteczka? - rzuciłam pośpiesznie zdejmując skórzaną kurtkę, która wylądowała na podłodze. Ktoś pobiegł do łazienki i wręczył mi pakunek w dłonie. Było zamieszanie, jedynie na czym się mogłam skupić to na dziewczynie leżącej na łóżku.
- Dobra wyjdźcie, za dużo was tu. - powiedział Nate.
Został tylko on i Daria, która skuliła się na fotelu w kącie pokoju. Wzięłam głęboki wdech i rozcięłam czerwoną bluzkę, która jeszcze parę godzin temu była biała.
***
Słońce powoli pięło się w górę kiedy w końcu opuściłam pokój numer 22. Zmęczona i ledwo trzymająca się na nogach oparłam się o zimną betonową ścianę. Po chwili z pokoju wyszła również Daria, ze łzami w oczach uściskała mnie i powoli ruszyła wraz z Nate'm w stronę ich pokoju. Odchyliłam głowę do tyłu, przymknęłam oczy i rozkoszowałam się świeżym powietrzem. Ktoś musiał zostać przy Maddie, John się zgłosił. Po chwili padł na mnie jakiś cień, zmrużyłam oczy i stanęłam twarzą w twarz z Finnem. Nie odezwał się słowem, odpuścił te wszystkie puste słowa typu ,,Dobra robota", objął mnie tylko ramieniem i powoli poprowadził do drzwi, mimo że były tuż obok pokoju w którym spała teraz Maddie droga do nich wydawała się wiecznością. Weszliśmy do pokoju numer 23, panował w nim półmrok. Nie byłam zdolna do zrobienia czegokolwiek, spojrzałam tylko na moje dłonie w całości pokryte krwią i cicho załkałam chowając twarz w ramię Finna. Wszystko było we krwi. Nie zważając na to zaczął powoli rozbierać mnie, następnie zaprowadził mnie pod prysznic, odkręcił gorący strumień wody i zostawił mnie pod nim mówiąc, że mam trzy minuty. Spuściłam głowę i pozwoliłam wodzie zmyć ze mnie wszystko pozostałości ostatniej nocy. Nie pamiętam czy dotrzymał słowa i wrócił po trzech minutach czy może po czterech, pamiętam tylko uczucie zatopienia się w zimnej pościeli i gorących ramionach diabła. Mojego Diabła. Sen przyszedł natychmiast.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz