czwartek, 7 lipca 2016

10 C

Jasmin


Siedzieliśmy  już  przy stole. Brakowało tylko Rudej, która  pojawiła się po paru minutach, a zaz za nią  do naszej sali wparowali również  kelnerzy z tacami pełnymi  jedzenia. Dlatego przez jakiś  czas zajadaliśmy się  leniwie rozmawiając, tylko jedna rzecz rozpraszała moją uwagę.  A raczej osoba. A raczej jej noga, wątpliwym przypadkiem ocierająca się  co jakiś  czas o moją. Finn. Reszta przestała miec znaczenie, przysłuchiwałam się  rozmowie tylko jednym uchem, moje spojrzenie zaś  utopiło się  w jego granatowych, prawie czarnych oczach. Ocknęłam sie dopiero kiedy Daria wybiegła z restauracji, rozejrzałam się i zdążyłam zauważyć, że Nate wyszedł tuż  za nią. Hmm uśmiechnęłam się  na myśl co się  będzie  potem działo.  Bo oczywistym jest, że  wylądują w łóżku. Finn wyglądał  na równie rozbawionego. Zapadła cisza, którą Natalia przerwała,  także  po chwili wróciliśmy do biesiadowania. Po godzinie doszłam  do wniosku, że czas się  ruszyć. Maddie i John już wyszli, więc nikt się  nie zdziwił kiedy i ja wstałam od stołu. Skierowałam się  do windy, a czekając na jej przyjazd poczułam ciepły  oddech na karku i reke na plecach, ktora zgrabnym ruchem rozwiazala kokardke od gorsetu, co tez poczulam kiedy weszlismy do windy. Mielismy 40 pieter. Nie czekajac zblizylam sie i musnelam jego wargi. Przez chwile stał nieruchomo po czym sprawnym ruchem przyparl mnie do ściany napierając ustami na moje. Hmm to chyba jednak anioł. Jedną dłoń zacisnął na gardle na co tylko jeknelam, druga zas zaczal rozwiazywac kolejna warstwe aksamitki od gorsetu. Oderwalismy sie od siebie dopiero uslyszawszy dzwiek rozsuwanych drzwi. Juz chcialam isc kiedy ogarnelam, ze wystarczy krok i suknia poleci na podloge. Widzac to usmiechnal sie tylko i nie wachajac sie wzial mnie na rece.
-Dokad?- spytal, przesuwajac reke pod suknia moje udo. -Lewo, do konca.
Poczulam jak przygryzl lekko platek ucha a jego dlon posunela sie jeszcze wyzej, mruknelam z zadowoleniem. Postawił  mnie i weszliśmy do pokoju. Mimo że było ciemno poczułam go przy sobie odrazu. Położył mi ręce na ramionach i powoli zsunął materiał w dół. Jego palce wędrowały lekko od obojczyka, przez łokcie, do nadgarstków. Jego wargi spoczęły na mojej szyi zostawiając mokry ślad w miejscu od którego rozchodziły się przyjemne dreszcze. Zadrżałam kiedy poczułam jego opuszki sunące wzdłuż mojego kręgosłupa, zachaczając po drodze o stanik który sprawnie rozpiął. Przechyliłam głowę delektując się momentem kiedy równo z linią talii przeniósł swój dotyk na mój brzuch, a potem zszedł niżej, zaczerpnęłam tchu kiedy wsunął dłoń pod koronkowy material kusych majtek. Przycisnął mnie do siebie jedną ręką, druga zaś drazniła łechtaczke. Ale oczywiście lekko, cóż za tortura. Poczułam na plecach spore wybrzuszenie na co tylko zamruczałam wijąc się pod jego dotykiem. Kciukiem zataczał powolne koła, zaś palcem powoli wbijal się w moje mokre już wnetrze. Wargami drażnił moją szyję, wchodząc i wychodząc ze mnie coraz szybciej, na co tylko zajęczałam głośniej. Byłam już prawie u szczytu kiedy szybkim ruchem zdjął zbędny  skrawek koronki i obrócił mnie przodem, mruknęłam tylko z rozczarowaniem i długo nie czekając zdjęłam mu koszulę. W pół mroku dostrzegłam mięśnie po których moje palce zaczęły wędrować schodząc coraz niżej. Szybko uporałam się z zamkiem, wyjęłam jego sporych rozmiarów przyjaciela i musnęłam wargami. Chwyciłam ręką za trzon, a językiem drażniłam główkę by po chwili wziąć go do ust. Poruszałam głową w przód i w tył, a po chwili szarpnął mnie za włosy żebym wstała, obrócił i popchnął w stronę biurka na którym się oparłam rękoma. Zajęczałam głośno kiedy szybkim ruchem wszedł we mnie od tyłu. Poruszał się w szybkim tempie, dłonią zaś chwycil mnie za gardło i pociągnął lekko do siebie na co odpowiedział mu zduszony krzyk. Odchodziłam prawie od zmysłów czując jak sprawnie porusza się w gorącym wnętrzu. Jęczałam w rytm uderzeń, a jego ręce błądziły po całym moim ciele, aż jedna z nich spoczęła z powrotem na tym jednym punkcie który daje tyle przyjemności. Wpadłam w ten cudowny stan letargu kiedy pieścił mnie dłonią jednocześnie przyspieszając coraz bardziej. Domysliłam się że i jemu nie wiele brakowało. Kiedy poczułam ciepło zalewające moje wnętrze krzyknęłam i wygięłam sie w łuk kompletnie tracąc resztki świadomości. To jednak diabeł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz